Go back

Akcesoria do laptopów

Andrzej Pająk

**Notebook to urządzenie „wszystkomające” jednak do komfortowej pracy czy rozrywki potrzeba mu kilku dodatków. Te najbardziej konieczne to myszka i coś co zabezpieczy komputer podczas transportu. **

Mysz: mała czy gamingowa

Być może powiecie, że myszka wam wcale nie jest potrzebna, bo przecież w lapku macie wbudowany trackpad. Zapewniam was, że na dłuższą metę bez „gryzonia” się nie obejdziecie. Praca w edytorze tekstów, edycja zdjęć, już o graniu nie wspominając, aż się proszą o myszkę. Z nią jest prościej i wygodniej.

Do wszystkiego, poza graniem, powinniście wybrać mysz bezprzewodową. Najlepiej by pracowała w standardzie Bluetooth, bo wtedy połączycie ją z komputerem bez żadnych dodatków. Wersja druga to myszka z własnym odbiornikiem pracującym w paśmie 2,4 GHz. Takie urządzenie będzie tańsze, ale musicie liczyć się z tym, że odbiornik zajmie wam jedno z gniazd USB w lapku. Będzie również z niego wystawał, jeśli nie będziecie chcieli go chować na czas transportu.

Gracze mają prościej. Tutaj królują myszy przewodowe, bo mają najkrótszy czas reakcji. Różnice leżą gdzie indziej i nie podejmuję się w tak krótkim tekście nawet w nie wchodzić. Początkujący gracz powinien szukać myszy z dużą liczbą przycisków dodatkowych, które są wygodnie umieszczone pod palcami. Druga cecha to możliwość zmiany rozdzielczości pracy. Im myszka ma większą rozdzielczość DPI (np. 8000) tym będzie można precyzyjniej wykonywać niektóre czynności, np. celować w grach typy CS:Go. Na start niezbędne minimum to ok. 2000 DPI. Za parametrami powinna też iść możliwość ich zapisania w profilach przeznaczonych do różnych gier.

Bez względu na to jaką wybierzecie myszkę, zawsze musi ona być dostosowana rozmiarem do dłoni. Szczególną uwagę trzeba zwrócić wybierając myszkę dla dziecka i drobnej kobiecej dłoni.

Mysz Dell

Mysz do gier Logitech

Torba, plecak, etui: lapek nie lubi się obijać

Laptop to co prawda nie telefon. Raczej nie wypadnie nam z rąk, rzadziej go przenosimy, bardziej na niego uważamy. Niemniej nieraz przeżyłem chwilę grozy, kiedy w swoim zapomnieniu z hukiem postawiłem torbę z laptopem na betonie. Nic się nie stało, ale to tylko dzięki temu, że komora przeznaczona na lapka była wyłożona od spodu grubą warstwą gąbki.

Zatem nie fason, a dobre zabezpieczenie notebooka plus przegródki na mysz i zasilacz, powinny charakteryzować dobrą torbę czy plecak. To musi być na tyle gruba warstwa, że nie będziecie się bać o komputer, kiedy przez przypadek zawadzicie plecakiem o framugę drzwi czy jak ja postawicie niezbyt ostrożnie na podłodze.

Szczególnie uważajcie podczas wybierania etui. Jego rolą ma być ochrona, a nie tylko cieszenie oka ładnym wzorem. Dlatego nie może być zrobione ze zbyt cienkiego materiału, a pod suwakiem powinien znajdować się sprężysty wałek chroniący krawędzie lapka. Pamiętajcie też, że rozmiar ma znaczenie. Małego, 13-calowego notebooka włożycie bez problemu do torby gdzie ma zmieścić się komputer z ekranem 17,3-cala. Ale nie jest to mówiąc szczerze najlepszy pomysł, bo „maluch” będzie miał za dużo miejsca. Opakowanie musi być dobrane tak, żeby ściśle przylegało do obudowy, a komputer nie mógł się w nim przesuwać.

stolik_pod_laptopa_SilentiumPC.webp

Stolik: śmiesznie brzmi, a oszczędza kręgosłup

Teoretycznie lapka – tak przynajmniej sugeruje to nazwa „lap-top” (wierzch podołka) – trzymać się powinno na wierzchu ud. Sam tak przeglądam Internet siedząc przed telewizorem, ale mój notebook lubi się nagrzewać, a to przede wszystkim dla zdrowia panów może być niebezpieczne i lepiej położyć go na stole.

Takie przeorganizowanie miejsca pracy na pewno jest zdrowsze dla miejsc intymnych, ale z ergonomią pracy przy komputerze ma wciąż niewiele wspólnego. Zróbcie eksperyment i postawcie laptopa obok 24-calowego. Zasady BHP przy monitorze ekranowym od lat mówią, że górna krawędź wyświetlacza powinna znajdować się na wysokości naszych oczu. A jak to wygląda w przypadku lapka? Źle!

By było dobrze musimy sięgnąć po podkładkę albo konstrukcje zwane stolikami pod laptopy. W wersji minimum ich rola ogranicza się do podniesienia tyłu obudowy, a tym samym ekranu, o jakieś 10-15 cm. Bardziej proergonomiczne podstawki podwyższają całego laptopa, co powoduje, że takie stanowisko pracy musicie też wyposażyć w dodatkową klawiaturę.

stolik_pod_laptopa_SilentiumPC.webp

Stacja dokująca: klik i wszystko podłączone

Z myślą o wyżej opisanych sposobach na poprawienie ergonomii pracy, wiele biznesowych komputerów zostało tak zaprojektowanych by można je było jednym ruchem włożyć do stacji dokującej. Jeden klik i laptop od razu jest podłączony do zasilania, zewnętrznego dysku, sieci LAN, drukarki, klawiatury i innych peryferiów. Rozwiązanie eleganckie i z punktu widzenia korporacji bezpieczne, bo sprowadza do minimum korzystanie z sieci Wi-Fi.

W domowych warunkach nie musimy chyba aż tak się zabezpieczać i klawiaturę, myszkę czy drukarkę możemy podłączyć do laptopa bezprzewodowo. Ale jeśli chcemy w naszym domowym miejscu pracy korzystać z dodatkowego monitora, zewnętrznego dysku, szybkiego łącza LAN i np. głośników, to warto rozważyć zakup uniwersalnego replikatora portów. Zamiast za każdym razem podłączać 4-5 kabli, podłączycie tylko jeden.

Jeśli korzysta się z cienkiego ultrabooka z małym ekranem i np. tylko dwoma portami USB, to takie rozwiązanie jest wręcz koniecznością.

stacja_dokujaca_IcyBox.webp

Filtry prywatyzujące

W czasie, kiedy na każdym kroku słychać o GDPR/RODO, czyli Europejskim Rozporządzeniu o Ochronie Danych Osobowych, dbanie o prywatność wrażliwych danych jest bardzo istotna. Każdy kto pracuje z takimi danymi, ale też każdy kto ceni sobie prywatność tego co robi, powinien zainteresować się filtrami prywatyzującymi. Są to specjalne folie naklejane na ekran laptopa, które znacząco ograniczają pole widzenia tego, co jest na nim wyświetlane.

Taka folia to setki mikrożaluzji, uniemożliwiających podglądanie zawartości ekranu osobom patrzącym z boku. Jest to na tyle skuteczne rozwiązanie, że pracując na laptopie w pociągu czy samolocie, siedzący obok was sąsiad nie podejrzy tego co robicie. Jedyny minus tego rozwiązania to nieco ciemniejszy niż normalnie obraz.

YouTube: Filtry prywatyzujące

Zabezpieczenia antykradzieżowe

Ktoś może zapytać „po co mi to?”. Odpowiadam: w domowym zaciszu takie zabezpieczenie nie jest potrzebne, ale już pracując w korporacji może okazać się przydatne. Znam kilka przypadków zuchwałych kradzieży laptopów leżących na biurkach. Jedyne co można zrobić by spróbować temu zapobiec to korzystać z linek zabezpieczających zgodnych z systemem Kensignton Lock. Jest to cienka stalowa linka, którą z jednej strony opasujemy o jakiś element biurka, np. nogę, a jej drugi koniec zatrzaskujemy w laptopie – w gnieździe Kensignton, które znajdziecie w większości biznesowych laptopów. Takiego komputera nie da się szybko zdjąć z biurka, bez jego podnoszenia i rozplątywania linki. Co już powinno wystarczyć, żeby powstrzymać złodzieja.

zabezpieczenie_antykradziezowe_Kensington.webp

Na koniec możecie pomyśleć o czymś zupełnie niekonwencjonalnym, np. LED-owej elastycznej lampce zasilanej z USB. Latem przyda się też mały wiatraczek, który wymusi ruch powietrza wokół głowy.