Powrót

Dysk twardy do laptopa

Piotr Kamiński

Wielkość oraz rodzaj dysku w naszym laptopie to bardzo ważne kwestie, które bezpośrednio wpływają na komfort naszej pracy. Pierwszy czynnik przekłada się na ilość plików, które możemy przetrzymywać na naszym sprzęcie - czy to gier, filmów, zdjęć, czy innych programów oraz dokumentów.

Zbyt mały dysk szybko się zapełni i będziemy musieli żonglować jego zawartością za każdym razem, kiedy najdzie nas ochota (albo gorzej - potrzeba) na zainstalowanie czegoś nowego. Dobrze wiem, co mówię - mój mocno już wysłużony lapek ma na pokładzie ledwie 120GB pamięci SSD, co nie było zbyt szalonym wynikiem nawet tych osiem - dziewięć lat temu, kiedy go kupowałem. W rezultacie, poza narzędziami niezbędnymi do pracy mam na dysku dosłownie dwie gry i wiecznie czerwony pasek w zakładce "ten komputer", informujący mnie, że kończy mi się miejsce na dysku. Z pomocą przychodzi dysk zewnętrzny, ale nawet on nie zdziała cudów, kiedy podstawowy sprzęt jest tak mało pojemny. Wspomniany już wyżej drugi czynnik, czyli rodzaj dysku, również jest bardzo ważny. Zależy od niego jak szybko nasz super-potężny komputer będzie w stanie czytać i zapisywać wszystkie niezbędne dane - czy to podczas grania, czy pracy. Co z tego, że w naszym lapku siedzi wydajnościowy potwór w postaci najnowszej karty NVIDIA GeForce, wspieranej przez mocnego Intela najnowszej generacji, skoro przestarzały, powolny dysk nie pozwala im rozwinąć skrzydeł? Wielkość dysku nie wymaga większej dyskusji - im będzie większy, tym lepiej i raczej nie powinniśmy schodzić poniżej 1 TB. Przyjrzyjmy się natomiast drugiej kwestii.

Dysk twardy/SSD do laptopa

Podstawowym rozróżnieniem rodzajów dysków do laptopów i komputerów w ogóle jest podział na dyski twarde (HDD) oraz półprzewodnikowe (SSD). Te pierwsze znamy właściwie od zawsze. Klasyczny "twardziel" jeszcze 10-15 lat temu gościł w dosłownie każdym komercyjnie stosowanym laptopie i komputerze stacjonarnym. Technologicznie mamy tu do czynienia z pokrytym bardzo cienką, magnetyczną warstwą dyskiem (albo kilkoma), na którym za pomocą specjalnego ramienia zapisywane są dane. Dzisiejsze dyski nie są już co prawda tak powolne, jak jednostki produkowane na przykład 20 lat temu, ale wciąż nie ma co marzyć o jakichś zawrotnych prędkościach. Igła najpierw musi znaleźć dane, następnie je odczytać, przesłać do bufora i w końcu do komputera. Przesyłanie danych odbywa się za sprawą złącza SATA, które teoretycznie pozwala na transfery rzędu 300 MB/s, ale w praktyce klasyczne dyski twarde nie mają nawet co marzyć o dobiciu do takiej prędkości. Dodatkowo korzystając z dysku twardego należy pamiętać aby co jakiś czas poddać go defragmentacji, co pozwoli igle szybciej dostać się do interesujących nas danych. Z mocnych stron na pewno należy wymienić dużą pojemność jaką oferują nam dzisiejsze dyski twarde i niską cenę za 1GB. Dyski SSD oparte zostały na pamięci flash. Dane przechowywane są w mikroskopijnych, półprzewodnikowych komórkach, które mogą być albo naładowane, albo nienaładowane. Komputer następnie czyta te dane jako zera i jedynki. Ogromną zaletą dysków SSD jest ich prędkość. Ponieważ każda kość pamięci na naszym dysku działa niezależnie od pozostałych, nowoczesna pamięć SSD może pochwalić się transferem danych na poziomie nawet 3500 MB/s. Pod warunkiem, że mamy odpowiedni dysk...

Samsung-970-Evo-Plus.webp

Foto: Jeden z najszybszych dysków SSD M.2 na rynku - Samsung 970 Evo Plus

Należy zaznaczyć, że sam fakt, iż nasza pamięć oparta jest na półprzewodnikach to jeszcze nie wszystko. Ważne jest jeszcze w jaki sposób ta pamięć komunikuje się z naszym lapkiem. Możemy złapać relatywnie tanie dyski zamknięte w klasyczne obudowy 2,5 cala, które łączą się z komputerem poprzez SATA. Nie jest to najlepsze możliwe rozwiązanie, ale nawet taki dysk będzie nieporównywalnie szybszy od klasycznego HDD. Lepszym (i droższym) rozwiązaniem będzie natomiast dysk typu M.2 podłączany do komputera złączem PCI Express - a więc bezpośrednio do płyty głównej. Dyski tego typu mogą zaoferować wspomniane już wyżej najszybsze transfery, choć należy pamiętać, że będą one również odpowiednio kosztowne. Na szczęście nikt nie każe nam ładować się od razu w najdroższe rozwiązania i nawet średniej klasy dysk M.2 sprawi, że poczujemy się jakbyśmy przenieśli się do przyszłości.

Jak podłączyć dysk twardy z laptopa do innego laptopa

Producenci sprzętu, tacy jak Dell, czy Lenovo, zazwyczaj zamykają w laptopach swoje własne, dobrze współpracujące z resztą konstrukcji moduły pamięci. Ale załóżmy, że zaczyna doskwierać nam już brak miejsca, więc chcielibyśmy wymienić nasz dysk na większy, lepszy, szybszy. Czy damy radę zrobić to samodzielnie? Cóż, jeśli lubisz majsterkować, to wymiana dysku nie powinna stanowić żadnego problemu, ale jeśli rozkręcając komputer czujesz się niepewnie i nie wiesz co jest czym, to prawdopodobnie lepiej będzie oddać lapka do serwisu, który szybko i bezpiecznie zrobi to za ciebie.

Samodzielna wymiana dysku może być bardzo łatwa, albo tylko całkiem łatwa, zależnie od tego czy mamy do czynienia z dyskiem podłączonym przez SATA, czy PCIe. Producenci sprzętu zdają sobie sprawę z faktu, że dysk potrafi się zapełnić, więc zazwyczaj przygotowują obudowę tak, aby łatwo można było go samodzielnie wymienić. Jeśli nasz laptop korzysta z 2,5 calowego dysku to zazwyczaj wystarczy odkręcić kilka śrubek, zdjąć pokrywę (zwykle podpisaną np. "HDD"), wypiąć dysk, wyjąć go, odkręcić śrubki stelażu trzymającym go w miejscu, włożyć na jego miejsce nowy dysk, przykręcić ponownie śrubki, wpiąć całość w gniazdo, przykręcić śrubki i po sprawie. Nawet prościej niż w komputerach stacjonarnych, choć, oczywiście, nie każdy producent stosuje takie rozwiązanie.

Trochę inaczej wygląda to w przypadku dysków typu M.2. Tu już trzeba odsłonić całą płytę główną (u różnych producentów może to wymagać wykonania innych kroków, takich jak wykręcenie śrubek, wypięcie zaczepów, czasami nawet wypięcie jakiejś taśmy. W każdym razie, kiedy już odsłonimy płytę główną należy zlokalizować złącze mPCIe. Poznamy je po tym, że tuż obok będzie znajdowała się niewielka śrubka do trzymania dysku. W tańszych komputerach zazwyczaj znajdziemy tylko jedno takie wejście, ale bardziej zaawansowane konstrukcje mogą posiadać ich kilka. Jeśli siedzi w nim już dysk, to należy odkręcić trzymającą go śrubkę, a następnie wysunąć. Zwróć uwagę, że naturalnie dysk nie leży płasko, ale sterczy pod kątem. Tak też instalujemy nową jednostkę, po czym delikatnie dociskamy ją do płyty głównej i przykręcamy wspomnianą wcześniej śrubką. Teraz wystarczy już tylko ponownie złożyć do kupy obudowę i cieszyć się nową przestrzenią, szybszą prędkością i ogólnie lepszymi osiągami.

Raz jeszcze zaznaczam, że jeśli to co przeczytałeś brzmi skomplikowanie, albo przerażająco, to najlepszym rozwiązaniem będzie zaufanie sprawdzonemu serwisowi, który dokona wymiany za nas. Pamięć, zwłaszcza SSD, nie należy do najtańszych, więc szkoda byłoby zepsuć ją jeszcze na etapie montażu.