Jak rozumieć konfigurację laptopa

Na skróty

W sklepach i gazetkach reklamowych obok nazwy modelu laptopa i jego ceny prawie zawsze widnieje mnóstwo symboli wymieszanych z liczbami. Co oznaczają, czego dotyczą i jak nauczyć się czytać poszczególne parametry komputera przenośnego?

Przywykliśmy już to tego, że nasze dziecko od dłuższego czasu twierdzi, że nasz ukochany laptop jest „obciachowy” bądź „creepy”. Ale gdy po przyjściu na herbatkę własna ciotka rzuca aluzje co do stanu i wieku naszego notebooka, oznacza to, że musimy coś z tym zrobić. Stara taktyka zwlekania i przeciągania w nieskończoność przestaje już działać. Udajemy się więc do jednego z supermarketów, który w ofercie ma jednopozycyjny włącznik niskich cen lub otwiera podwoje wyłącznie przed nieprzeciętnie inteligentnymi, bądź opływa w technologię, która „tak ma”. Niepewnym krokiem przemieszczamy się między półkami z zamiarem zorientowania się w ofercie sklepu. Pilnie czytamy kolejne konfiguracje i parametry. Po chwili mamy mętlik w głowie. Nie ma jednak co panikować, tylko zapoznać się z niniejszym przewodnikiem.

ilustracja: Adobe Stock
Procesor

Zwykle parametry tego podzespołu, będącego mózgiem urządzenia, są podawane przez sprzedawców najchętniej. I tak nazwa kości, która „siedzi” w notebooku, np. Intel Core i3-7100U 2,4 GHz, składa się z kilku elementów. „Intel” jak i kolejny człon możemy sobie darować. Interesować będzie nas to, co występuje po nazwie Core, mianowicie oznaczenie „i3”, „i5” lub „i7” a także występujące po kresce symbole alfanumeryczne, czyli cyfry i litery. Możemy założyć, że im większa cyfra po „i”, tym lepszy procesor. Podobne uogólnienie można zastosować, jeśli chodzi o częstotliwość pracy układu, wyrażoną w gigahercach (GHz) – im wyższa, tym lepiej. Choć nie jest to do końca prawdą. Wnikanie jednak w tajniki oznaczeń procesorów wykracza poza ramy tego poradnika. Zajmiemy się tym przy innej okazji, obiecujemy.

Tymczasem warto zapamiętać, że „i3” to rodzina najsłabszych układów dwurdzeniowych (mających w środku niejako dwa połączone ze sobą procesory). „i5” z kolei jest serią CPU (ang. central processing unit), w których liczba rdzeni wynosi 2 lub 4. Najbardziej wydajnymi modelami są układy i7, również liczące od 2 do 4 rdzeni. Zdarza się jednak, że procesory ze „słabszej” rodziny są wydajniejsze niż CPU z grupy chipów o wyższym numerze. I tak np. układ Intel Core i5-7440HQ 2,80 GHz jest prawie dwukrotnie „mocniejszy” od procesora Intel Core i7-4510U 2,00 GHz. Aby sprawdzić, czy i o ile jeden procesor jest wydajniejszy od drugiego, zajrzyjmy na witrynę porównującą m.in. procesory https://www.cpubenchmark.net/laptop.html, gdzie znajdziemy ranking wydajności mobilnych procesorów lub alfabetyczny spis chipów https://www.cpubenchmark.net/cpu_list.php. Powyższe strony są w języku angielskim, ale – jeśli mamy z tym problem – poprośmy o pomoc wymądrzające się nasze dziecię lub prześmiewczą ciocię przy okazji następnej „herbacianej” wizyty.

Oprócz wymienionych układów serii „i”, które są bezwzględnie najpopularniejsze możemy napotkać inne chipy Intela, np. Celeron czy niezwykle energooszczędne układy z rodziny Atom. Procesory do notebooków produkuje również firma AMD. Wszystkie one jednak występują dużo rzadziej i przeważnie znajdują zastosowanie w najtańszych maszynach.

Grafika

Zwykle w komputerach przenośnych wyższej klasy układ graficzny jest montowany oddzielnie. Tam, gdzie jakość obrazu jest kluczowa oraz komputer musi poradzić sobie z ogromną liczbą przetwarzanych informacji graficznych, zastosowanie ma osobny chip (a czasem nawet dwa), np. AMD Radeon R9 M470, NVIDIA Quadro M1000M czy GeForce GTX 1080. Notebooki wyposażone we wspomniane GPU (ang. graphics processing unit) to wysoka półka.

Warto wspomnieć, że obecnie większość procesorów montowanych w laptopach „kartę graficzną” ma już w sobie. W budżetowych urządzeniach najczęściej spotkamy się z wbudowanym układem graficznym Intel HD Graphics serii 400, 500, 600 i nieco mniej wydajnymi Intel Iris Graphics rodziny 5000 i 6000. Alternatywną paletę procesorów graficznych stanowią GPU AMD Radeon serii R3, R4, R5, R7 czy R9. Im mniejsza cyfra towarzysząca „R”, tym mniejsze możliwości graficzne laptopa. Jeśli lubimy mieć więcej „pod maską” niż standard polujmy na notebooka z „dedykowana grafiką” serii GeForce GTX 9xx (np. 920MX, 920M, 940MX, GTX 950M) czy nawet 1xxx (np. 1050, 1060, 1070).

W większości przypadków jednak obejdziemy się… bez specjalnego układu graficznego – wystarczy ten, który „siedzi” w procesorze. Powinien on zapewnić nam bezproblemowe odtwarzanie filmów w rozdzielczości HD, obróbkę zdjęć czy granie w większość niewymagających gier komputerowych.

Pamięć operacyjna

„Mam dobrą pamięć, ale krótką”, zwykli mawiać zadowoleni z siebie osobnicy. Odwrotnie jest z RAM-em (ang. random access memory), czyli pamięcią operacyjną komputera – im jest jej więcej, tym lepiej. W opisie notebooków znajdziemy np. następujące oznaczenie 8 GB (SO-DIMM DDR4, 2133 MHz). Rzut oka i już wiemy, że w laptopie zamontowano 8 GB (przeważnie w dwóch kościach po 4 GB każda) ze złączem SO-DIMM (typowe złącze pamięci stosowane w komputerach przenośnych). DDR4 oznacza typ pamięci – w tym wypadku to młodsza siostra DDR3. Warto zaznaczyć, że pomiędzy jednym rodzajem RAM-u a drugim, różnice w wydajności są minimalne (na korzyść DDR4), ale praktycznie niezauważalne. Jedyną rzeczą, która może mieć jakiekolwiek znaczenie dla użytkownika laptopa jest zmniejszony pobór mocy przez kości DDR4, co może nieznacznie wydłużyć pracę na baterii.

Ostatnią daną jest częstotliwość pracy układu w megahercach (MHz) – im wyższa, tym szybsza pamięć. Parametr ten należy podać w przypadku ew. dokupowania dodatkowego układu w celu zwiększenia pojemności pamięci notebooka. O ile takowy da się – rzecz jasna – rozbudować.

Dysk twardy

Najbardziej niedoceniany, choć niezwykle ważny element komputera. Spoglądając na specyfikacje komputerów przenośnych zauważymy np. „120 GB SSD SATA III”, „500 GB HDD SATA III 5400 obr./min”, czy „32 GB SSD eMMC”. Pierwszy parametr wydaje się oczywisty – to pojemność dysku wyrażona w gigabajtach. „SATA III” natomiast to obowiązujący standard złącza dysku – nie zaprzątajmy sobie tym głowy. Chyba, że jest to moment, w którym chcielibyśmy wyjąć z laptopa stary dysk twardy i włożyć bardziej pojemny. Wtedy kupując nowy model będziemy musieli podać typ złącza, rozmiar (w przypadku dysków do notebooków jest to zwykle 2,5 cala) i oczywiście żądaną pojemność.

Przykładowe 120 GB to dużo czy mało? Zakładając, że zainstalowany system operacyjny (np. Windows 10) zajmuje ok. 20 GB do naszej dyspozycji pozostanie 100 GB. Na takiej przestrzeni zmieścimy kilkanaście tysięcy zdjęć (ok. 6 MB na zdjęcie) lub do 10 filmów o jakości full HD. Taka przestrzeń dyskowa, jak widać, na kolana nie rzuca. Z drugiej strony może zamiast magazynować tego typu dane na laptopie, lepiej kupić zewnętrzny dysk o dużo większej pojemności (np. 1 lub 2 terabajty; 1 TB = 1000 GB) i traktować go jako archiwum? Jeśli laptop nie będzie służył nam jako wspomniany magazyn zdjęć, muzyki a w szczególności filmów, to 500 GB w zupełności wystarczy. Miejmy jednak na względzie to, że skoro w specyfikacji podano również prędkość obrotową dysku, oznacza to, że jest to model mechaniczny, czyli taki, w którym wirują specjalne talerze magnetyczne. Tego typu urządzenia są wciąż jeszcze pojemniejsze (i tańsze) od dysków elektronicznych, aczkolwiek – ze względu na obecność części ruchomych – bardziej wrażliwe na temperaturę, silne pole magnetyczne oraz wstrząsy, drgania i uderzenia.

Jeśli wybierać dysk talerzowy (HDD, ang. hard disk drive), to kręcący się z prędkością 7200 obr./min lub większą – będzie szybszy od tego, którego talerze obracają się z prędkością 5400 obr./min. Pamiętajmy też, że standardowe dyski HDD są głośniejsze i bardziej energochłonne niż dyski półprzewodnikowe SSD (ang. solid state drive) i eMMC (ang. embedded multimedia card).

Niezaprzeczalną zaletą dysków SSD jest ich ogromna szybkość w porównaniu do starszych kuzynów HDD. Kto w starym komputerze kiedykolwiek zamienił „talerzowca” na SSD, ten wie o co chodzi (dla tych, którzy już nie pamiętają: maszyna z Windows uruchomiła się w kilkanaście sekund zamiast kilku minut).

Podzespoły oznaczone symbolem eMMC to również dyski elektroniczne, ale o mniejszej pojemności i zwykle o wiele wolniejsze od typowych SSD. Montuje się je na stałe (nie da się ich wymienić) w najtańszych laptopach. Na koniec rozważań o pamięci masowej nie sposób nie wspomnieć o urządzeniach SSHD, będących dyskami hybrydowymi, łączącymi konwencjonalne – talerzowe – z półprzewodnikowymi. Pozwalają one jedynie na szybszy odczyt danych (zapis już niestety nie) i są tańsze od urządzeń SSD.

Wszystko ma znaczenie

O ile procesor wydaje się najważniejszym elementem decydującym o ogólnej wydajności laptopa (komputera stacjonarnego również), o tyle każdy wyżej wymieniony podzespół ma duże znaczenie. Procesor, pamięć operacyjna (zwana roboczą), dysk twardy (pamięć masowa) i karta graficzna stanowią bowiem swego rodzaju układ naczyń połączonych. Jeśli więc superszybkiemu procesorowi będzie towarzyszyła zbyt mała ilość pamięci operacyjnej, to jego potencjał będzie zmarnowany. RAM bowiem nie będzie w stanie dostarczać odpowiednio dużych porcji danych do przetworzenia.

Słaba karta graficzna wykorzystywana np. podczas montażu wideo czy w wymagającej grze nie da sobie rady z grafiką i „zarżnie” procesor, co zaowocuje spowolnieniem akcji. Kiepskiej jakości (powolny) dysk natomiast będzie stanowił wąskie gardło dla całego komputera, co odczujemy np. długim czasem uruchamiania się maszyny. Pamiętajmy więc, że oczywiście każdy podzespół odpowiada za swój „odcinek robót”, ale my jako użytkownicy chcielibyśmy nie zauważać poszczególnych etapów budowy autostrady, tylko wygodnie po niej podróżować.

Jeśli przyswoimy sobie garść powyższych informacji, to odnajdziemy się w gąszczu podstawowych parametrów i nikomu nie damy się zaskoczyć. Jeśli jeszcze będziemy mieli przed oczyma scenę z filmu przyrodniczego, w którym aksamitny głos lektorki Krystyny C. relacjonuje taktykę drapieżnika, niemal hipnotyzującego swą ofiarę na chwilę przed jej skonsumowaniem, to z łatwością odeprzemy atak napastliwego sprzedawcy czy doradcy klienta w elektromarkecie koloru czerwonego, żółtego czy niebieskiego. Sukces w rozkodowaniu konfiguracji laptopa mamy zagwarantowany!

W skrócie

  1. Jeśli zależy ci na dużej mocy obliczeniowej procesora, sprawdź jego wydajność w niezależnym rankingu.
  2. Standardowy układ graficzny (np. Intel HD Graphics 520 czy AMD Radeon R5) powinien poradzić sobie z większością zadań domowo-biurowych.
  3. 4 GB pamięci operacyjnej DDR3 lub DDR4 to wręcz absolutne minimum.
  4. Szybki dysk da niejednokrotnie więcej niż superprocesor.
  5. Opanuj podstawy konfiguracji a unikniesz zaskoczenia przez czerwonych, niebieskich i żółtych.
4683 laptopów porównywanych co godzinę
55 nowych rankingów każdego miesiąca
10153 ofert z 11 sklepów

cookies

Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk.
Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu. Możesz zmienić te ustawienia.