Niezbędne akcesoria do laptopów cz. 1

Na skróty

Wybór laptopa macie już za sobą? Nadszedł więc czas, żeby pomyśleć o niezbędnych akcesoriach, bo choć notebook jest „wszystkomający”, to do komfortowej pracy czy zabawy potrzeba mu kilku dodatków. Te najbardziej konieczne to myszka i coś, co zabezpieczy komputer podczas transportu.

ilustracja: Adobe Stock
Mysz: mała czy gamingowa

Być może powiecie, że myszka wam wcale nie jest potrzebna, bo przecież w laptopie macie wbudowany trackpad. Zapewniam was, że na dłuższą metę bez „gryzonia” się nie obejdziecie. Praca w edytorze tekstów, edycja zdjęć, o graniu już nie wspominając, aż proszą się o myszkę. Z nią jest prościej i wygodniej.

Mysz bezprzewodową powinniście wybrać do wszystkiego poza graniem. Najlepiej by pracowała ona w standardzie Bluetooth, bo wtedy połączycie ją z komputerem bez żadnych dodatków. Wersja druga to myszka z własnym odbiornikiem pracującym w paśmie 2,4 GHz. Takie urządzenie będzie tańsze, ale musicie liczyć się z tym, że odbiornik zajmie wam jedno z gniazd USB w laptopie. Będzie również z niego wystawał, jeśli nie będziecie chcieli go chować na czas transportu.

Gracze mają prościej. Tutaj królują myszy przewodowe, bo mają najkrótszy czas reakcji. Różnice leżą gdzie indziej a w tak krótkim tekście nie podejmuję się nawet w nie wchodzić. Początkujący gracz powinien szukać myszy z dużą liczbą przycisków dodatkowych, które są wygodnie umieszczone pod palcami. Druga cecha to możliwość zmiany rozdzielczości pracy. Im myszka ma większą rozdzielczość DPI (np. 8000), tym precyzyjniej można będzie wykonywać niektóre czynności, np. celować w grach typy CS:Go. Niezbędne minimum na start to ok. 2000 DPI. Za parametrami powinna też iść możliwość zapisania ich w profilach przeznaczonych do różnych gier.

Bez względu na to jaką myszkę wybierzecie, musi ona być zawsze dostosowana rozmiarem do dłoni. Szczególną uwagę trzeba zwrócić wybierając myszkę dla dziecka i drobnej kobiecej dłoni.

Torba, plecak, etui: laptop nie lubi się obijać

Co prawda laptop to nie smartfon. Raczej nie wypadnie nam z rąk, rzadziej go przenosimy, bardziej na niego uważamy. Niemniej jednak nieraz przeżyłem chwilę grozy, kiedy w zapomnieniu postawiłem torbę z laptopem z hukiem na betonie. Nic się nie stało, ale tylko dzięki temu, że komora przeznaczona na laptopa była wyłożona od spodu grubą warstwą gąbki.

Zatem nie fason, a dobre zabezpieczenie notebooka, plus przegródki na mysz i zasilacz, powinny charakteryzować dobrą torbę czy plecak do przenoszenia sprzętu. Musi to być na tyle gruba warstwa, że nie będziecie się bać o komputer, kiedy przez przypadek zawadzicie plecakiem o framugę drzwi czy kiedy postawicie go niezbyt ostrożnie na ziemi.

Szczególnie uważajcie podczas wybierania etui. Jego rolą ma być ochrona, a nie tylko cieszenie oka ładnym wzorem. Dlatego nie może być zrobione ze zbyt cienkiego materiału, a pod suwakiem powinien znajdować się sprężysty wałek chroniący krawędzie laptopa.

Pamiętajcie też, że rozmiar ma znaczenie. Małego, 13-calowego notebooka włożycie bez problemu do torby gdzie ma zmieścić się komputer z ekranem 17,3-cala. Ale nie jest to mówiąc szczerze najlepszy pomysł, bo „maluch” będzie miał za dużo miejsca. Opakowanie musi być dobrane tak, żeby ściśle przylegało do obudowy, a komputer nie mógł się w nim przesuwać.

Stolik: brzmi zabawnie, a oszczędza kręgosłup

Teoretycznie laptopa – jak sugeruje nazwa „lap-top” (wierzch podołka) –powinno się trzymać na wierzchu ud. Sam siedząc przed telewizorem przeglądam w ten sposób Internet, ale notebook lubi się nagrzewać, a to może być niebezpieczne dla zdrowia (przede wszystkim panów). Lepszym rozwiązaniem jest trzymanie komputera na stole.

Takie przeorganizowanie miejsca pracy na pewno jest zdrowsze dla miejsc intymnych, ale z ergonomią pracy przy komputerze ma wciąż niewiele wspólnego. Zróbcie eksperyment i postawcie laptopa obok 24-calowego ekranu. Zasady BHP dotyczące monitorów ekranowych przestrzegają, że górna krawędź wyświetlacza powinna znajdować się na wysokości naszych oczu. A jak wygląda to w przypadku laptopa na stoliku? Źle!

By było dobrze musimy sięgnąć po podkładkę albo konstrukcje zwane stolikami pod laptopy. W wersji minimum ich rola ogranicza się do podniesienia tyłu obudowy, a tym samym ekranu, o jakieś 10-15 cm. Bardziej proergonomiczne podstawki podwyższają całego laptopa, co powoduje, że takie stanowisko pracy musicie wyposażyć również w dodatkową klawiaturę.

Stacja dokująca: klik i wszystko podłączone

Aby poprawić ergonomię pracy wiele biznesowych komputerów zostało zaprojektowanych aby można było jednym ruchem włożyć je do stacji dokującej. Jeden klik i laptop od razu jest podłączony do zasilania, zewnętrznego dysku, sieci LAN, drukarki, klawiatury i innych peryferiów.

Rozwiązanie eleganckie i z punktu widzenia korporacji bezpieczne, bo sprowadza minimum do korzystania z sieci Wi-Fi.

W domowych warunkach nie musimy chyba aż tak się zabezpieczać. Klawiaturę, myszkę czy drukarkę możemy podłączyć do laptopa bezprzewodowo. Ale jeśli w naszym domowym miejscu pracy chcemy korzystać z dodatkowego monitora, zewnętrznego dysku, szybkiego łącza LAN i głośników, to warto rozważyć zakup uniwersalnego replikatora portów. Zamiast za każdym razem podłączać 4-5 kabli, podłączycie tylko jeden.

Z własnego doświadczenie podpowiem, że jeśli korzysta się z cienkiego ultrabooka z małym ekranem i np. tylko dwoma portami USB, to takie rozwiązanie jest wręcz koniecznością.

W części drugiej tego artykułu opowiem o:

  • filtrach prywatyzujących
  • podkładkach chłodzących
  • zabezpieczeniach antykradzieżowych
i innych drobnych ciekawostkach.

2722 laptopów porównywanych co godzinę
55 nowych rankingów każdego miesiąca
4731 ofert z 11 sklepów

cookies

Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk.
Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane na Twoim urządzeniu. Możesz zmienić te ustawienia.